Przełom roku to okres często wykorzystywany do podsumowań i stawiania sobie celów na rok, który właśnie się rozpoczął. Rok 2018 przyniósł nam dużą zmianę w życiu prywatnym. Po wielu latach znajomości udało Nam się zawrzeć związek małżeński. Przygotowania do tego wydarzenia na jakiś czas zastopowały realizację naszych celów podróżniczych, ale i tak rok 2018 możemy zaliczyć do udanych pod tym względem. Ale przecież w podróżach nie chodzi o bicie rekordów. Kolejny rok oboje pracując na etatach i zmagając się z 26-dniowym urlopem staraliśmy się spędzić w podróży jak najwięcej dni, oczywiście w wyznawanym przez nas nurcie "świadomego podróżowania".
Jest wiele takich narodów, o których mówi się, że nad wyraz są dumni ze swojego kraju i wszystkiego, co się z nim łączy. W tej notatce chcielibyśmy skupić się na języku, który oczywiście jest jedną z odosobnionych cech każdego narodu. Jakie znacie kraje, których mieszkańcy najchętniej posługiwaliby się swoim ojczystym językiem zawsze i wszędzie? Nie mówimy tutaj tylko o komunikacji między mieszkańcami, ale o komunikacji zewnętrznej, z osobami spoza tego kraju np. w świecie biznesu, albo turystyce? Nie myśląc długo, taką nacją, która stereotypowo wkomponowuje się w ten obraz są Francuzi.
Paryż, Paryż, Paryż... Ile to razy słyszało się o stolicy Francji jako oazie romantyzmu, elegancji czy szyku. Żeby przekonać się, czy te wszystkie wyobrażenia są choć w pewnej mierze prawdziwe, trzeba po prostu tu przyjechać. Zanim opowiemy Wam konkretnie, co w Paryżu zobaczyć oraz jak tu naprawdę jest, jak zwykle na początku wrzucamy garść informacji praktycznych. Mamy nadzieję, że pomogą Wam zaplanować swój wyjazd do stolicy Francji.




