Powoli zbliżał się koniec naszej podróży po stolicy Grecji. Trzeciego dnia wspinaliśmy się na najwyższe wzniesienie Aten - Likavitos, z którego rozciąga się wspaniała panorama białego miasta oraz biegaliśmy po stadionie, który gościł sportowców na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1896 r.
Ostatni dzień, a że była to niedziela, spędziliśmy na Placu Syntagma, gdzie przed Parlamentem z całą kompanią reprezentacyjną odbywała się cotygodniowa honorowa zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza.
Kolejny dzień w stolicy Grecji i kolejna dawka starożytnego klimatu. Karta AkropolPass obowiązuje przez dwa dni, dlatego drugiego dnia pobytu zwiedziliśmy resztę miejsc, do których wejścia ona uprawnia. Zaczynając od nekropolii Kerameikos, poprzez główne miejsce spotkań starożytnych Ateńczyków, czyli grecką Agorę, kończąc w bibliotece Hadriana.
Z czym kojarzą się nam od razu Ateny? Z kolebką demokracji, filozofii, greckimi bogami, Akropolem. Ale ostatnio też z kryzysem finansowym, strajkami publicznymi oraz przepełniającymi się miastem uchodźcami. Stąd jechaliśmy do stolicy Grecji trochę zmieszani i w sumie z dodatkowo spotęgowaną ciekawością, jak to naprawdę obecnie tam jest.
Za oknem śnieg, mróz i zimno. Dla zmarzluchów ta pora roku jest na pewno najgorszym okresem w roku. Mimo, że sami się do nich nie zaliczamy, lubimy w środku zimy wyjechać chociaż na kilka dni do miejsca, gdzie jest ciepło i mocno świeci słońce. W tym roku padło na Grecję, a dokładniej jej stolicę - Ateny. Pomimo tego, co obecnie się o tym miejscu mówi w naszych mediach (kryzys, strajki, uchodźcy itd.), nam się tam bardzo podobało (nie wierzcie we wszystko co mówią). Jeśli jeszcze wahacie się czy warto Ateny odwiedzić, albo nie wiecie jak zabrać się za przygotowania, zebraliśmy najpotrzebniejsze informacje, które powinny ułatwić Wam podjęcie decyzji.





