Ostatnie dni sierpnia dla kończących studia jest gorącym okresem, ale raczej nie z powodu wysokiej temperatury powietrza. Jest to okres mozolnego pisania prac dyplomowych. Na szczęście my poradziliśmy sobie z tym całkiem szybko, dlatego w ostatnią niedzielę sierpnia nic nas nie trzymało w domu. Postanowiliśmy wyruszyć poza miasto. Plan gotowy był już od dawna, czekał tylko na realizację. Chcieliśmy, jak to się mówi, czegoś dla duszy i ciała :) I udało się! Odwiedziliśmy wielkiego mistrza fraszek z Czarnolasu, dowiedzieliśmy się skąd wzięła się nazwa zamku Krzyżtopór, szukaliśmy śladów Białej Damy w ruinach zamku w Chęcinach i spotkaliśmy najstarszego Bartka w Polsce.



