wtorek, 5 lipca 2016

Spływ polską Amazonką - Narwiański Park Narodowy

Opisując ostatnio o naszym wyjeździe w Pieniny w notce o spływie Dunajcem pisaliśmy, że płynąc tratwą wśród pienińskich szczytów bliżej natury się już nie da być. Musimy posypać głowę popiołem i przyznać, że jest to nieprawda. A wszystko przez nasz ostatni jednodniowy wyjazd do Narwiańskiego Parku Narodowego (NPN) gdzie spływaliśmy polską Amazonką. Chodzi o urokliwą dolinę Narwi, a dokładniej teren objęty Parkiem Narodowym.



Narwiański Park Narodowy został utworzony 1 lipca 1996 roku. Jego obszar zajmuje 7350 ha i rozciąga się na długości 46 km obejmując swoim zasięgiem bagienną dolinę Narwi, która jak każdy pewnie wie jest najdłuższą rzeką północno - wschodniej Polski. Głównym celem Parku jest ochrona wyjątkowego systemu rzecznego i specyficznie wykształconego ekosystemu bagiennego.
Czemu akurat na tym obszarze powstał Park Narodowy? Uwaga będzie trudne słówko do opanowania :) Otóż Narew w granicach Parku tworzy unikatowy system rzeki anastomozującej (wielokorytowej), gdzie liczne koryta łączą się ze sobą i rozdzielają tworząc labirynt wodny. Dzielenie się koryt spowodowane jest kilkoma czynnikami m.in. regularnym zalewaniem doliny podczas wiosennych roztopów. Wylewająca się na brzegi woda może wydrążyć nowe koryta np. wzdłuż ścieżek zwierząt. Takiego samego typu rzeką jest również Amazonka czy też afrykańska rzeka Kongo.


Na początek zwiedzania Narwiańskiego Parku Narodowego polecamy małą miejscowość Kurowo (35 km od Białegostoku). Mimo bliskości dużego miasta musimy przyznać, że jedynym rozsądnym środkiem transportu jakim można dostać się tutaj jest własny samochód. Nie znaleźliśmy możliwości dojazdu komunikacją publiczną. Poza tym drogi łączące pobliskie wsie są w większości przypadków wąskimi, gruntowymi drogami. W Kurowie, w zabytkowym pałacyku, mieści się siedziba NPN. Tam też znajduje się kasa biletowa oraz mała, ale bardzo ciekawa wystawa poświęcona faunie i florze Parku (szczególnie interesujące są powiększone zdjęcia owadów). Ze względu na to, że obszar NPN obejmuje bagienną dolinę rzeki nie wyznaczono tu szlaków pieszych. Najlepszą formą poznania Parku są spływy kajakowe, a jeszcze lepsze -  przejażdżki łodziami tzw. "pychówkami", czyli drewnianymi, wąskimi, ale długimi łodziami. Na Narwi używane były do prac gospodarczych, np. połowów ryb czy przewozu siana, a obecnie stosowane są głównie właśnie do rekreacji. I naprawdę bardzo polecamy ten rodzaj poznawania Parku. Jest to niesamowita okazja, żeby poznać od samego środka dzikość rzeki.


Spływy pychówkami organizowane są przez lokalnych gospodarzy. Informacje kontaktowe można znaleźć na oficjalnej stronie Narwiańskiego Parku Narodowego. Sami pływaliśmy po Narwi godzinkę płacąc 40 zł, ale oczywiście można zdecydować się na dłuższą trasę. Wtedy o wiele dłużej będzie się płynęło prawdziwą, szeroką, szybszą Narwią, a nie tylko po jej korytach. Ale tak naprawdę to właśnie te koryta są wspaniałą atrakcją tego miejsca. I tutaj dopiero możemy powiedzieć, że bliżej natury już się nie da być. Razem z flisakiem powolutku przemierza się zarośnięte, bardzo wąskie koryta rzeki, gdzie chroniona roślinność, jak np. grążel żółty czy grzybień biały, ogromne trzcinowska czy też przeróżne kolorowe ważki, motyle, pajączki są na wyciągnięcie ręki... i to dosłownie. Widzimy na naszych oczach z odległości kilkudziesięciu centymetrów życie owadów i wszelkich małych stworzonek rzecznych. Czasem rzeka staje się tak wąska, że nawet tak chudziutką łódką ciężko przedostać się dalej. Od czasu do czasu słychać zza traw śpiew ptaków. Coś niesamowitego! Zwiedzając Narwiański Park Narodowy trzeba tego spróbować, inaczej wycieczka będzie zdecydowanie niekompletna.


Ale spływ korytami Narwi to nie jedyna atrakcja NPN. Polecamy również szlak edukacyjny "Kładka wśród bagien" w Kurowie, tuż przy głównej siedzibie Parku. Jest to ścieżka przyrodnicza o długości ok. 1 km, idąca drewnianym mostkiem wzdłuż dopływu Narwi - Kurówki. W zależności od pory roku możemy obserwować wiosenne rozlewiska, bogatą roślinność szuwarów, ptaki oraz bogactwo kolorowych owadów, a także żerowiska bobrów. Na uwagę zasługują niesamowite połacie trzcinowisk, które są charakterystyczne dla całego Narwiańskiego Parku Narodowego i tworzą zielony dywan, w którym chowa się rzeka. Spacerując kładką natrafimy na tablice edukacyjne, na których przeczytamy trochę więcej szczegółów o faunie i florze Parku. Dowiemy się z nich m.in., że NPN pełni funkcję szlaku migracyjnego dla wielu ssaków, gdzie największym z nich jest łoś, a także, że na terenie parku stwierdzono występowanie około 200 gatunków ptaków. Symbolem Parku jest błotniak stawowy, ptak drapieżnik gniazdujący w trzcinowiskach, który latając rozkłada skrzydła w sposób przypominjący literę "V".


Podobnym miejscem wartym odwiedzenia jest położona parę kilometrów na południe od Kurowa kładka łącząca dwie wsie: Waniewo i Śliwno. Jest to również edukacyjna ścieżka przyrodnicza biegnąca w poprzek doliny Narwi. Idąc nią ze wszystkich stron jesteśmy otoczeni rozciągającymi się setkami metrów trzcinowiskami. Niewątpliwą atrakcją ścieżki jest przeprawa przez liczne w tym miejscu koryta rzeczne przy pomocy pływających pomostów umocowanych na linach. Gdy już znajdziemy się na takim pomoście sami musimy pociągać za linę, żeby dopłynąć do drugiego brzegu. Mniej więcej w środku trasy, w miejscu dawnego zamczyska, znajduje się wieża widokowa, z której świetnie widać rozmach trzcinowiska. 


Podsumowując, Narwiański Park Narodowy to świetne miejsce na jednodniową wycieczkę, na ucieczkę od zgiełku miasta w samo serce natury. Jest tu stosunkowo mało ludzi, co nas też zaskoczyło, ale akurat negatywnie. Dlatego gorąco polecamy polską Amazonkę, żeby nie było tak, że swojego nie znamy, a cudze chwalimy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz